„LEGENDA” / autor opinii: Morfeusz33

 

NAZWA SERII:Star Trek DEEP SPACE NINE
SEZON NR:3
ODCINEK NR:17
OCENA:4Skala ocen:1Zły
2Bez rewelacji
3Dobry
4Bardzo dobry
**SPNietypowy lub trudny do jednoznacznej oceny
**WDodatkowa kategoria dla serialu Star Trek Deep Space Nine. Jest to wyłącznie lub w dużej części „niezłe wojskowe łubudu”, które normalnie dostałoby ocenę 2 lub 3.
„SPOILER ALERT”:„Spoiler alert” – pisanie o treści fabuły

Piszę o treści fabuły, jednak nie we wszystkich komentarzach i raczej bardzo skrótowo. Stąd też zamieszczam standardowy „spoiler alert”, jednak kto szuka dokładnego opisu fabuły to tutaj tego nie znajdzie.

TREŚĆ KOMENTARZA – OPINII: poniżej

 

Początek odcinka – O’Brien wstaje po tym jak zemdłał na wskutek wypadku, ponadto na stację przybywają jakby … przypadkiem Klingoni ze statku transportowego, jak i delegacja Romulan, chcących zapoznać się z tym co Sisko i jego ludzie dowiedzieli się na temat Dominium i Kwadrantu Gamma. Jeszcze jedno, O’Brien usiłuje przekonać Quark’a o przyjemności gry w rzutki – podczas tego przenosi się na chwilę o niewielki okres do przyszłości, widząc samego siebie rozmawiającego z Quark’iem, potem szybko wracając do „teraźniejszości”; trudno tą scenę opisać słowami dla kogoś kto jej nie widział – w jedno musicie mnie uwierzyć, jest to wyjątkowo intrygujący początek. Na samym początku nie jesteśmy absolutnie pewni, że on przenosi się w przyszłość, jednak w odcinku niewiele potem jest to potwierdzone dlatego też piszę o tym od razu bez udawania, że to jakaś tajemnica do rozwiązania, ponieważ tego tak się tutaj nie stawia szybko to potwierdzając.

 

Romulanie narzekają, że dowiedzili się za mało o Dominbium i Kwadrantu Gamma w zamian za usprawnienia w statku Defiant, który jest w dyspozycji Sisko, więc on podejmuje próbę zaspokojenia ich żądań.

 

Odcinek skonstruowany jest dość sprytnie, po pierwsze Romulanie wyjątkowo sprytnie rozgryźli co Odo i Kira czują do siebie na podstawie wydarzeń z wycieczki Defiant’a do Kwadrantu Gamma, po drugie to co dzieje się z O’Brien’em i jego „wycieczkami” do przyszłości, pozornie nie takie istotne, z czasem nabiera coraz większego znaczenia na tle innych wydarzeń po prostu tak naturalnie ten element jest rozgrywany, że trudno aż to opisać.

 

Powiem Wam szczerze co myślę – jest to widowisko genialne. Wybitnie skonstruowane, ze świetnymi pomysłami, genialnymi scenkami, bardzo intrygującymi sytuacjami dla widza, wątkami Klingońskimi i Romulańskimi, elementami szpiegowskimi, świetną rolą Odo w odcinku. Po prostu mój problem z tym odcinkiem polega na tym, że trudno mnie dobzre opisać to jak wybitny to odcinek. Myślę, że przy ponownym oglądaniu, kiedy widz już wie co się wydarzy, nie ma aż takiej niespodzinaki w paru momentach odcinka, jednak wybitne elementy szpiegowskie, jak i po prostu dobry materiał dla postaci O’Brien’a, Odo, nawet i Kiry, Bashir’a czy Sisko. Uwierzcie mi – odcinek wybitny. Ocebna maksymalna.